W ostatni weekend miałem okazję być na niezwykle interesującej konferencji naukowo – dydaktycznej: „Witamina D – minimum, maximum, optimum” z udziałem wybitnych ekspertów polskich i zagranicznych, m.in.  Prof. Michael F. Holick, Prof. Glenville Jones, Prof. William B. Grant i Prof. Yehuda Shoenfeld.

Niedobory witaminy D nadal często kojarzone są jedynie z krzywicą i osteoporozą. Jednakże krzywica i osteoporoza to tylko czubek góry lodowej. Wystarczy zwrócić uwagę na tytułu poszczególnych wykładów i zagadnień poruszanych na konferencji w kontekście niedoborów witaminy D, m.in. nowotwory, cukrzyca typu I i II, stwardnienie rozsiane, atopowe zapalenie skóry, reumatoidalne zapalenie stawów, nadciśnienie tętnicze, zespół metaboliczny i układ mięśniowo-szkieletowy.

Wykłady jakie wygłosił Prof. Michael F. Holick były naprawdę świetne i możliwość ich wysłuchania chyba nie tylko dla mnie była czymś wyjątkowym.

Niżej kilka praktycznych sugestii płynących z tych wykładów:

  • Prawidłowy poziom 25(OH)D dla zdrowych osób dorosłych: 30 – 100 ng/ml (pomiar 25(OH)D wskazany w grupach ryzyka, m.in. otyłość, przewlekła niewydolność nerek lub wątroby, zespół złego wchłaniania, ciąża bądź laktacja).
  • Dostateczna podaż witaminy D dla zdrowych osób dorosłych: 1500 – 2000 IU/dzień (lub 2 – 3 razy więcej w przypadku otyłości).
  • W utrzymaniu prawidłowego poziomu 25(OH)D niezwykle przydatna jest regularna ekspozycja słoneczna w okresie letnim: 5-15 minut kilka razy w tygodniu w godzinach między 10:00 a 15:00 (minimum ręce i nogi). 
  • Zaspokojenie zapotrzebowania na witaminę D jedynie z diety jest bardzo trudne, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.
  • Wśród źródeł dietetycznych należy wymienić tłuste ryby oceaniczne (np.: świeży, dziki łosoś, 600 – 1000 IU/100 g) oraz grzyby suszone na słońcu (np.: shittake, 1600 IU/100 g).
  • W zakresie podnoszenia poziomu 25(OH)D witamina D2 może być równie skuteczna jak witamina D3.
  • Górny bezpieczny limit dla zdrowych osób dorosłych: 10 000 IU/dzień (Prof. Glenville Jones, który jak sam się określił reprezentował „ciemną stronę mocy” i przeciwwagę dla bardziej odważnych zaleceń proponował 4 000 IU/dzień).