Trądzik pospolity jest najczęściej występującym schorzeniem dermatologicznym dotykającym w krajach zachodnich około 80% nastolatków i młodych osób dorosłych, a uwzględniając ogniska mało nasilone dotyka niemal wszystkich na pewnym etapie życia.

Obecnie coraz częściej podkreśla się, że styl życia a przede wszystkim sposób żywienia może mieć istotne znaczenie dla terapii trądziku. Niemniej jednak nadal pojawiają się opinie, że wpływ diety na trądzik to mit.

W starych podręcznikach do dermatologii (m.in.: John H. Stokes. (1941): A handbook of fundamentals of medical dermatology) zalecenia dietetyczne oraz zabiegi mające za zadanie poprawiać jakość snu i redukować stres były uznawane za korzystne w terapii wielu chorób skóry, włączając trądzik. Następnie począwszy od lat 70-tych, przez kolejne 30-40 lat w środowisku dermatologicznym dominował pogląd, że dieta nie ma wpływu na trądzik. Z jakich względów nastąpiła tak diametralna zmiana poglądów?

Średniowieczne metody badawcze

Okazuje się, że kluczowy wpływ na zasugerowaną zmianę poglądów miały dwa badania, opublikowane w 1969 i 1971 r. [2]. W jednym z tych badań uczestnicy otrzymywali codziennie tabliczkę czekolady (112 g) lub tabliczkę czekolady placebo, która zawierała nawet więcej cukru (44,3% vs. 53%). Dodatkowo masło i pasta kakaowa w czekoladzie placebo zostały zastąpione uwodornionym olejem roślinnym. Jednocześnie badacze nie kontrolowali zwyczajowego spożycia u osób badanych. W związku z czym, tabliczka czekolady jaką otrzymywali badani nie musiała być jedyną jaką spożywali. Po przeprowadzeniu badania okazało się, że czekolada nie zaostrzała zmian trądzikowych w większym stopniu niż obfitująca w izomery trans i cukry proste „neutralna” czekolada placebo.

Oba badania miały również ograniczenia w innych aspektach: czas trwania, sposób diagnozowania i użyte metody statystyczne. Pod tym względem drugie badanie trwało tylko 7 dni. Dobrze zaplanowane badanie dotyczące etiologii trądziku powinno trwać co najmniej 12 tygodni [3].  Ponadto w artykule przedstawiającym wyniki tej próby nie można odnaleźć informacji na temat wieku i płci badanych studentów. Czyżby nie miało to znaczenia?

Zadziwiające jest, że wyniki dwóch wspomnianych badań, których metodyka spełniała co najwyżej standardy średniowieczne przez kolejne 30-40 lat były bezkrytycznie cytowane (również w uznanych podręcznikach do dermatologii i publikacjach naukowych), w celu wsparcia poglądu, że wpływ diety na trądzik to mit. Drobnym usprawiedliwieniem dla tej sytuacji może być fakt, że w tamtych czasach brakowało lepszych badań, czego wyrazem jest obszerna publikacja przeglądowa: Acne therapy: a methodologic review, gdzie wśród 250 badań z ostatnich 50 lat, przedstawiono wyniki tylko jednej kontrolowanej próby, gdzie w kontekście leczenia trądziku zwrócono uwagę na sposób żywienia [4].   

Powrót do przyszłości

Wzrost zainteresowania wpływem żywienia na trądzik nastąpił dopiero w 2002 r., wraz z ukazaniem się publikacji: Acne Vulgaris A Disease of Western Civilization [2]. Autorzy tej pracy przedstawili przykłady kilku społeczności utrzymujących się z łowiectwa, zbieractwa i ogrodnictwa, w których mimo braku dostępu do nowoczesnych kosmetyków i farmakoterapii problem trądziku praktycznie nie istniał.

Przykładowo wśród 1200 przebadanych mieszkańców wyspy Kitava (z czego 300 stanowiły osoby w wieku 18-25 lat) nie odnotowano zmian trądzikowych nawet u jednej osoby. Podobnie według raportów opublikowanych po II Wojnie Światowej brak trądziku był charakterystyczny dla słynących z długowieczności mieszkańców Okinawy, zanim zaczęli oni przejmować zachodni styl życia i sposób żywienia. Przy okazji tradycyjna dieta mieszkańców wyspy Kitava oparta jest na warzywach skrobiowych (m.in. słodkich ziemniakach, taro i jamie), owocach, rybach oraz orzechach kokosowych (główne źródło tłuszczu). Z kolei tradycyjną dietę okinawską miałem niedawno okazję przedstawić podczas prelekcji Wszechnicy Żywieniowej w SGGW (wybrane slajdy). 

000017

Foto: http://www.staffanlindeberg.com

W dwóch świetnych ostatnio opublikowanych pracach, Dr. Whitney Bowe i Alan Logan sugerowali, że zaburzenia mikroflory jelitowej oraz nasilony stres oksydacyjny mogą mieć kluczowy wpływ na etiologię trądziku [5, 6]. Interesujące jest, że już w 1930 r. dermatolodzy John H. Stokes i Donald M. Pillsbury zasugerowali, że nasilony stres, depresja i niewłaściwa dieta mogą przyczyniać się do zmniejszenia wydzielania kwasu żołądkowego, negatywnych zmian mikroflory jelitowej i migracji bakterii z okrężnicy do dystalnej części jelita cienkiego (SIBO), a w konsekwencji zwiększenia przepuszczalności jelitowej, przewlekłych stanów zapalnych i trądziku. Obecnie coraz więcej dowodów wspiera przekonanie, że zaburzenia w obrębie tak zwanej osi mózg-jelita-skóra (rysunek) mogą wiązać się z przewlekłymi stanami zapalnymi, nasilonym stresem oksydacyjnym i pogorszeniem kontroli glikemii, co może stanowić podłoże do powstawania zmian trądzikowych. 

W kontekście stresu oksydacyjnego i wpływu antyoksydantów, Dr. Allan L. Lornicz już w 1965 r. sugerował, że utlenianie skwalenu i innych lipidów skóry jest przyczyną, a nie konsekwencją powstawania trądziku. Koncepcja ta ma coraz większe wsparcie w aktualnych badaniach. Przykładowo zaobserwowano zwiększoną zawartość nadtlenków skwalenu oraz obniżona zawartość witaminy E i glutationu w sebum pacjentów z trądzikiem. Co ciekawe odnotowany efekt był bardziej nasilony u osób palących. W innych badaniach w osoczu pacjentów z trądzikiem odnotowano obniżone stężenia witamin antyoksydacyjnych A, E i C oraz beta-karotenu i selenu. Niektóre badania wskazują, że u pacjentów z trądzikiem występuje również obniżona aktywność enzymów antyoksydacyjnych (dysmutaza ponadtlenkowa i peroksydazy glutationowa) oraz zwiększony poziom jednego z markerów stresu oksydacyjnego (malondialdehyd). Ponadto właściwości terapeutyczne jednego z popularnych antybiotyków (tetracyklina) mogą być związane z jego działaniem antyoksydacyjnym.

Warto również podkreślić,  że zarówno zaburzenia mikroflory jelitowej, jak i nasilony stres oksydacyjny mogą stanowić przyczynę występowania depresji, przez co tworzy się błędne koło.

Podrozdział ten można zakończyć słowami Andre Gide:  „Wszystko zostało już powiedziane, ponieważ jednak nikt nie słucha, trzeba wciąż zaczynać od nowa.”

W drugiej części odniosę się jeszcze do kilku ciekawych badań, wskazujących, że wpływ diety na trądzik ma niewiele wspólnego z mitami.

1) Logan i wsp. (2010). Your Skin, Younger: New Science Secrets to Reverse the Effects of AGE.