W poprzedniej części przedstawiłem poważne ograniczenia dwóch badań, które przez długi czas kształtowały poglądy na temat wpływu diety na trądzik. Starałem się również wyjaśnić, że trądzik to wieloczynnikowe schorzenie, często wiążące się z zaburzeniami mikroflory jelitowej i nasilonym stresem oksydacyjnym. Dziś chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na kilka interesujących kwestii odnośnie wpływu czynników żywieniowych na trądzik.

Mleko a trądzik: przekonujące mechanizmy, słabe wsparcie w badaniach

Zagadnieniami związanymi z wpływem mleka i produktów mlecznych na etiologię trądziku w ostatnich latach intensywnie zajmuję się Dr. Bodo Melnik. Jedna z jego licznych publikacji w tym zakresie ukazała się ostatnio w Nestle Nutritional Workshop Series [1]. Przed zapoznaniem się z treścią artykułu można byłoby przypuszczać, że autor będzie starał się wykazać, że konsumpcja mleka (szczególnie z płatkami śniadaniowymi) nie ma wpływ na trądzik. Nic bardziej mylnego. Podobnie jak w swoich wcześniejszych publikacjach, Dr. Melnik przedstawił interesujące mechanizmy molekularne, wskazujące, że konsumpcja mleka i  produktów mlecznych może sprzyjać powstawaniu zmian trądzikowych. Pokrótce mleko i niektóre produkty mleczne mają silny wpływ na zwiększanie poziomu insuliny i insulinopodobnego czynnika wzrostu-1 (IGF-1). W badaniach wykazano związek między zwiększonym stężeniem IGF-1, a występowaniem trądziku. Wysoki poziom IGF-1 przyczynia się do zmniejszenia poziomu czynnika transkrypcyjnego Fox01 w komórkach skóry, co może wiązać się z nasiloną produkcją sebum i keratyny, zwiększoną wrażliwością na androgeny oraz nadmiernym wzrostem komórek skóry. Jednocześnie wysoki poziom insuliny może przyczyniać się do zwiększenia poziomu i biodostępności IGF-1 oraz androgenów. Dodatkowo na koniec wspomnianej publikacji pojawił się wniosek, że w przyszłości powinny zostać przedsięwzięte kroki w celu zmniejszenia właściwości silnie insulinotropowych mleka i  produktów mlecznych. Jest więc szansa, że być może za jakiś czas pojawią się produkty mleczne bardziej przyjazne dla pacjentów z trądzikiem.  

W kilku ostatnio przeprowadzonych badaniach obserwacyjnych wykazano pozytywny związek między konsumpcją mleka i produktów mlecznych (szczególnie mleka odtłuszczonego), a występowaniem trądziku [2]. Często na podstawie tych publikacji wyciągany jest wniosek – produkty mleczne powodują trądzik. Taki wniosek jest jednak przedwczesny. Przeprowadzone badania (z wyjątkiem jednego, gdzie wykorzystano metodę trzydniowego bieżącego notowania) oparte były na kwestionariuszach częstości spożycia oraz zawodnej pamięci uczestników. W gruncie rzeczy mogą one służyć jedynie do generowania hipotez, które następnie powinny zostać zweryfikowane w randomizowanych kontrolowanych próbach.

Według innej koncepcji konsumpcja mleka i produktów mlecznych może przyczyniać się do nasilania zmian trądzikowych w związku z zawartymi w produktach mlecznych czynnikami wzrostu (zarówno syntetycznymi, jak i występującymi naturalnie) [3]. W tym kontekście warto podkreślić, że bakterie probiotyczne (szczególnie z rodzaju Lactobacillus) wykorzystują IGF-1 podczas procesu fermentacji. Z tego względu zawartość tego czynnika wzrostu w fermentowanych produktach mlecznych może być znacznie niższa niż w produktach nie poddanych fermentacji. Określenie wpływu fermentowanych i niefermentowanych produktów mlecznych na występowanie zmian trądzikowych niewątpliwie wymaga dalszych badań.

Węglowodany promują powstawanie trądziku hormonalnego?

Kilka randomizowanych kontrolowanych prób przeprowadzonych w ostatnich latach wskazuje, że obniżenie indeksu i ładunku glikemicznego diety może przyczyniać się do poprawy skóry trądzikowej [4]. W jednym z takich badań przestrzeganie diety z obniżonym indeksem i ładunkiem glikemicznym przyczyniło się do obniżenia indeksu wolnych androgenów, zwiększenia wrażliwości insulinowej i poprawy skóry trądzikowej. W badaniu tym ilość węglowodanów została obniżona do 44% zapotrzebowania energetycznego. Przy czym, ilość białka została zwiększona do 23% zapotrzebowania energetycznego.

Wracając na chwilę do poprzedniej części. Brak trądziku odnotowano w wielu społecznościach utrzymujących się przy życiu z łowiectwa, zbieractwa oraz ogrodnictwa. Niskie spożycie węglowodanów niekoniecznie stanowiło cechę charakterystyczną dla tych społeczności. Przykładowo w diecie mieszkańców wyspy Kitava węglowodany stanowiły 69% energii dostarczanej, podczas gdy w tradycyjnej diecie okinawskiej stanowiły one aż 85% energii dostarczanej. Być może inne czynniki charakterystyczne dla zachodniego stylu życia, m.in. niska aktywność fizyczna, niedobory witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E, K2), nadmierna konsumpcja kwasów tłuszczowych z rodziny omega-6 sprawiają, że wysokie spożycie węglowodanów przyczynia się do nasilenia zmian trądzikowych. Niemniej jednak umiarkowana restrykcja węglowodanów do ilości stanowiącej około 40% energii dostarczanej oraz zwrócenie uwagi na ich źródła w wielu przypadkach jest zabiegiem dającym korzystne efekty.

Omega-3: pomocne w leczeniu trądziku?

Kwasy tłuszczowe omega-3 mogą mieć zastosowanie w leczeniu trądziku w związku z działaniem przeciwzapalnym. Wykazują one również działanie antydepresyjne, co nie jest bez znaczenia w przypadku pacjentów z trądzikiem [5]. Między innymi w badaniach obserwacyjnych przeprowadzonych w Korei stwierdzono niższą częstość spożycia ryb u pacjentów z trądzikiem. W ostatnio przeprowadzonym badaniu z udziałem 13 pacjentów z trądzikiem zapalnym wykazano, że suplementacja olejem rybim (3 g na dzień; 930 mg EPA) po 12 tygodniach przyczyniła się do poprawy skóry trądzikowej u 8 pacjentów [6]. Jednakże u 4 pacjentów odnotowano pogorszenie skóry trądzikowej w wyniku suplementacji. Interesujące jest, że wśród pacjentów, gdzie odnotowano poprawę – 7 posiadało trądzik o umiarkowany i ostrym nasileniu, podczas gdy wśród pacjentów u których odnotowano pogorszenie –  3 miało trądzik o łagodnym nasileniu. Na chwilę obecną trudno powiedzieć dlaczego w przeprowadzonym badaniu suplementacja olejem rybim przyczyniła się do nasilenia zmian trądzikowych u pacjentów z łagodnym trądzikiem. Należy mieć na uwadze, że wielonienasycone kwasy tłuszczowe łatwo ulegają oksydacji. W przypadku suplementów proces oksydacji może zachodzić zarówno podczas produkcji, jak i przechowywania oleju rybiego. Zwiększając konsumpcję wielonienasyconych kwasów tłuszczowych należy również zadbać o dostateczną podaż witaminy E, chroniącej wielonienasycone kwasy tłuszczowe przed utlenieniem. W oczekiwaniu na dalsze badania odnośnie wpływu kwasów tłuszczowych omega-3 na leczenie trądziku przede wszystkim polecałbym regularną konsumpcję tłustych ryb i zachowanie umiaru przy ewentualnej dodatkowej suplementacji olejem rybim.

Trądzik to kwestia hormonów a nie diety

W jednej z ostatnio opublikowanych prac przeglądowych przeanalizowano wyniki licznych badań odnośnie zaburzeń  hormonalnych występujących u pacjentów z trądzikiem. Wnioski z tej pracy wskazują, że do najczęściej występujących zaburzeń hormonalnych w tej grupie  należą zwiększony poziom testosteronu, progesteronu, glikokortykoidów, insuliny, IGF-1 oraz obniżony poziom estrogenów [7]. Można więc mówić o zwiększonej podatności na występowanie zmian trądzikowych u niektórych osób. Niemniej jednak należy mieć na uwadze, że zgodnie z wnioskami z niniejszego artykułu styl życia i sposób żywienia mają istotny wpływ na stężenia wymienionych hormonów.

Podsumowując trądzik stanowi schorzenie o złożonej etiologii. W związku z czym, bardzo rzadko pojedyncze, proste zabiegi przynoszą dramatyczną poprawę. Często niezbędne jest wprowadzanie szeregu zmian w stylu życia i sposobie żywienia. Niżej zwróciłem uwagę na kilka składników pokarmowych, które mogą w dosyć wszechstronny sposób poprawiać profil mikroflory jelitowej i przyczyniać się do zmniejszenia stresu oksydacyjnego. Wymienione składniki okazały się skuteczne w ostatnio przeprowadzonych badaniach. Niemniej jednak przy licznych błędach dietetycznych korzyści związane z ich przyjmowaniem mogą być ograniczone. W swojej praktyce proponuje ich zastosowanie jako uzupełnienie, a nie jako alternatywę dla rozsądnie zaplanowanej diety:  

Cynk – W jednym z przeprowadzonych niedawno badań stwierdzono zmniejszenie ilości zapalnych zmian trądzikowych o 57% po 8 tygodniach suplementacji glukonianem cynku (30 mg/dzień) [8]. Cynku wykazuje właściwości antybakteryjne i jest niezbędna do utrzymania wysokiej aktywności enzymów antyoksydacyjnych. Wprowadzając suplementację cynkiem należy przede wszystkim zadbać o dostateczną podaż miedzi wraz z dietą (około 2-3 mg/dzień).   

Laktoferryna – W kilku ostatnio przeprowadzonych badaniach suplementacja laktoferryną przyczyniła się do wyraźniej poprawy skóry trądzikowej [9]. Laktoferryna jest glikoproteiną występującą naturalnie w mleku matki oraz wydzielinach śluzowych, takich jak ślina i łzy. Wykazuje silne właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, immunomodulujące i antyoksydacyjne. Należy mieć na uwadze, że w większości badań stosowano dawkę 200 mg/dzień, podczas gdy wiele dostępnych na rynku preparatów często zawiera znacznie mniejsze dawki.

Zielona herbata – Katechiny zawarte w zielonej herbacie (zwłaszcza EGCG) wykazują silne właściwości antyoksydacyjne. Regularna konsumpcja zielonej herbaty może przyczynić się do zmniejszenia poziomu insuliny i poprawy wrażliwości insulinowej [10]. Zawartość korzystnych EGCG w parzonej zielonej herbacie  może jednak wahać się w bardzo szerokim zakresie (od 5 mg do 460 mg/filiżanka), co jest w głównej mierze zależne od gatunku herbaty, jakości gleb, warunków uprawy i wieku liści [11]. W związku z czym, żeby wyjść na swoje warto pokusić się o zakup lepszej jakości zielonej herbaty. Ze względu na gatunek szczególnie wysoką zawartością EGCG charakteryzuje się japońska Sencha i Gyukoro. Dodatkowo na biodostępność EGCG istotny wpływ może mieć również typ herbaty (w torebkach lub liściasta), sposób parzenia i czas picia (na czczo, razem lub między posiłkami).  

NAcetylcysteina (NAC) – W jednym z ostatnio przeprowadzonych badań po 8 tygodniach suplementacji NAC (1200 mg/dzień) odnotowano zmniejszenie stężenia malondialdehydu (marker stresu oksydacyjnego) o 38,8% i interlukiny-8 (marker stanu zapalnego) o 72% oraz zwiększenie stężenia glutationu (wewnątrzkomórkowy antyoksydant) o 205%, co przełożyło się na obniżenie ilości zapalnych zmian trądzikowych o 50% [12]. W tym samym badaniu korzystne efekty przyniosła również suplementacja sylimaryną i selenem.  Wzrost stężenia glutationu przy suplementacji slimaryną był nawet bardziej wyrażny (+271%), co jednak nie przyczyniło się do większego obniżenia ilości zapalnych zmian trądzikowych (-53%). 

Rosnąca liczba dowodów wskazuje również, że zastosowanie w leczeniu trądziku mogą mieć antyoksydanty stosowane zewnętrznie, zwłaszcza witamina B3, cynk i zielona herbata [13].