Zapoznaj się z najczęściej popełnianymi błędami przez dietetyków i trenerów. Ich eliminacja pozwala na uzyskiwanie lepszych efektów zarówno sylwetkowych, jak i zdrowotnych …

1) Musisz wziąć się za siebie, bo grozi Ci zawał

Stosowanie szeregu racjonalnych uwag nie zawsze stanowi skuteczny sposób zmotywowania klienta do działania. Większość klientów zdaje sobie sprawę, że nawyki: X, Y i Z mają negatywny wpływ na ich zdrowie. W tym przypadku problem tkwi gdzie indziej. Klient może przykładowo obawiać się, że zmiana nawyków będzie dla niego zbyt bolesna, a tym samym uzyskanie upragnionych rezultatów znów się nie uda. W ciekawy sposób, używając metafory jeźdźca na słoniu problem ten przedstawili bracia Chip i Dan Heath w książce: „Pstryk. Jak zmienić, żeby zmienić”:

elephant_with_rider

Jeździec uosabia rozum i rozsądek. Natomiast słoń, to emocje i pragnienia, zachcianki oraz zaangażowanie. Nie wystarczy używając racjonalnych argumentów przekonać jeźdźca do wyboru odpowiedniej ścieżki. Słoń również musi chcieć z nami współpracować, a dodatkowo należy zadbać, żeby otoczenie nie sprzyjało zbaczaniu z wybranej ścieżki.

2) Przy tej diecie schudniesz naprawdę szybko

Dietetycy/trenerzy dosyć często „chcąc zrobić dobre wrażenie na kliencie” i „pokazać skuteczność swoich metod” w pierwszych tygodniach współpracy proponuję diety z bardzo dużym deficytem energetycznym. Co więcej rozwiązania te nie zawsze zawierają dostateczne ilości białka. W efekcie początkowo ubytek masy ciała jest pokaźny, ale potem najczęściej pojawia się trudny do przełamania zastój w odchudzaniu, co jest związane ze znacznym ubytkiem beztłuszczowej masy ciała i zmniejszeniem tempa przemiany materii. Klient przez jakiś czas jest skłonny wytrwać przy tego typu zaleceniach, w końcu zapłacił za konsultacje, ale nie jest to przyjemne i w wielu przypadkach kończy się popularnym efektem jo-jo.

3) Przez swoją niefrasobliwość psujesz wizerunek mojego biznesu

Odbieranie zbyt personalnie drobnych potknięć klienta, może być źródłem nadmiernie napiętej atmosfery w relacjach dietetyk/trener – klient, co w dłuższym rozliczeniu niekoniecznie sprzyja uzyskaniu pożądanych rezultatów i może stać się przyczyną przedwczesnej rezygnacji ze współpracy.

4) Wszystko będzie dobrze, unikaj tylko węglowodanów

Niektórzy dietetycy/trenerzy sugerują wdrażanie pewnych zabiegów niezależnie od sytuacji, upatrując w nich rozwiązanie dla wszystkich możliwych problemów. Możemy tutaj mówić o syndromie człowieka (dietetyka/trenera) z młotkiem: „dla człowieka z młotkiem wszystko wygląda jak gwóźdź”  – brak odpowiednich narzędzi w postaci szerszej wiedzy sprawia, że wykorzystujemy jedynie kilka rozwiązań, które nie zawsze są najbardziej odpowiednie.

5) Wiem co mówię, sprawdziłem to na sobie

Przekładanie wniosków z anegdot (opisów pojedynczych przypadków) ponad wyniki dobrze kontrolowanych badań jest dosyć powszechne w środowisku fitnessowym. Problem doczekał się nawet własnej nazwy „Broscience”:

broscience

 Rys.: Alan Aragon

Własne doświadczenia i obserwacje poczynione podczas współpracy z klientami są oczywiście ważne. Jednakże trzeba sobie jasno powiedzieć, że regularne lektura publikacji naukowych niewątpliwie pozwala spojrzeć na wiele problemów z szerszej perspektywy i zrozumieć, że to co sprawdza się w danym przypadku, innym razem może być wręcz szkodliwe.     

6) Być może nie jest to zdrowe, ale jest skuteczne

Jeśli dany zabieg dietetyczny ma negatywny wpływ na funkcjonowanie układu trawiennego, wrażliwość insulinową, bądź inne aspekty zdrowotne „w dłuższym rozliczeniu” będzie miał również negatywny wpływ na sylwetkę i wydolność fizyczną. Zadziwiające jest, że dla wielu dietetyków/trenerów ta kwestia nie jest jasna.

7) Gotowy jadłospis otrzymasz w ciągu 24 h

Przy tego typu ofertach jadłospis często jest „gotowy”, zanim zgłosi się klient. Nie chciałbym zbyt długo rozwodzić się jakie są wady tego typu ofert. Zaznaczę jedynie, że klient powinien oczekiwać od dietetyka/trenera fachowych, możliwych do wdrożenia zaleceń, regularnej kontroli rezultatów, niezbędnych korekt i wreszcie rezultatów, a nie jedynie gotowego jadłospisu i słów: „powodzenia”. Jest tutaj jeszcze jeden problem o którym chciałbym napisać kilka słów. Gotowy jadłospis wymaga wprowadzenia „od razu” kilkudziesięciu lub nawet kilkuset zmian w stylu życia i sposobie żywienia. W wielu przypadkach wprowadzenie szeregu zmian jednocześnie sprawia, że szanse wytrwania w postanowieniach są naprawdę małe. Dobrze ten problem obrazuje Leo Babauta w książce: „The Power of Less: The Fine Art of Limiting Yourself to the Essential”. Dla niektórych osób jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest koncentrowanie uwagi na pojedynczych aspektach i dopracowywanie jadłospisu na zasadzie małych kroków.

8) Jakoś sobie poradzimy z pogodzeniem tych wszystkich celów

Przyznam, że sam należę do grona dietetyków/trenerów, którzy nie lubią mówić: „to niemożliwe”. Jednakże staram się z tym walczyć. Czasem trzeba powiedzieć klientowi, że jego cele za bardzo się ze sobą gryzą i/lub są nierealistyczne.

9) Chcę tylko potwierdzenia, że robię dobrze

Niekiedy zdarza się, że klient zgłaszając się do dietetyka/trenera szuka jedynie potwierdzenia dla własnych poglądów i tak naprawdę nie chce się nauczyć czegoś nowego. W momencie, gdy dietetyk/trener proponuje rozwiązanie niezgodne z poglądami klienta pojawia się kłopot. Dietetyk/trener może w tej sytuacji zwrócić uwagę klientowi, że zgłosił się do niego, żeby czegoś się nauczyć. Nie zaszkodzi również użyć kilku celnych argumentów kwestionujących błędne przekonania klienta. Jednakże wdawanie się w długotrwałą debatę zazwyczaj nie jest dobrym pomysłem. Zaoszczędzony czas warto wykorzystać na udzielenie porad komuś, kto chce słuchać.

10) Wystarczy intensywnie ćwiczyć

Wyniki przeprowadzonych badań dosyć jasno pokazują, że wprowadzenie wysiłku fizycznego bez zmiany nawyków żywieniowych zazwyczaj przynosi skromne efekty w zakresie redukcji tkanki tłuszczowej. Zalecenia dietetyczne bezsprzecznie powinny stanowić kluczowy element każdego programu ukierunkowanego na poprawę stanu zdrowia, sylwetki i wydolności fizycznej. Ich brak, to prawie pewna porażka. 

11) Czy jeszcze różni się coaching 180 rekompozycja?  

Dowiesz się tego w zakładach O mnie, Coaching, Opinie a przede wszystkim regularnie czytając moje Artykuły.

Łukasz Kowalski